Co to znaczy w praktyce
Wyobraźcie sobie EU AI Act jako przepisy ruchu drogowego dla sztucznej inteligencji. Rower (chatbot do streszczania tekstów) nie potrzebuje skomplikowanej certyfikacji, ale jeśli chcecie prowadzić ciężarówkę z niebezpiecznym ładunkiem (AI oceniająca ryzyko kredytowe w banku albo czytająca zdjęcia rentgenowskie), musicie przejść surowe testy i mieć na to specjalne zezwolenia. Prawo dzieli zastosowania AI na cztery kategorie: od ryzyka niedopuszczalnego (całkowicie zakazane) po ryzyko minimalne (na przykład filtr spamu, gdzie zasad prawie nie ma).
Dlaczego firmy muszą to znać
- Wysokie kary. Naruszenie przepisów może oznaczać kary liczone w milionach euro albo sięgające określonego procentu globalnego obrotu firmy.
- Przejrzystość. Jeśli w waszym sklepie internetowym albo na infolinii rozmawia z klientami chatbot AI, musicie klientowi jasno powiedzieć, że nie rozmawia z żywym człowiekiem.
- Nowe obowiązki formalne. Firmy tworzące własne systemy AI wysokiego ryzyka (na przykład oprogramowanie do oceny pracowników) będą musiały spełniać surowe standardy jakości danych i dokumentacji.
- Ochrona przed nieuczciwą konkurencją. Prawo stawia bariery, żeby technologia nie mogła być używana do manipulowania klientami.
Przykład z praktyki
Agencja rekrutacyjna chce wdrożyć narzędzie AI, które automatycznie odrzucałoby kandydatów na podstawie analizy ich twarzy podczas rozmowy wideo. Według EU AI Act ocena emocji w miejscu pracy należy do kategorii praktyk zakazanych (ryzyko niedopuszczalne). Firma takim wdrożeniem ryzykowałaby ogromne kary. Jeśli natomiast użyje AI tylko po to, żeby streściła notatkę z rozmowy, jest to ryzyko minimalne, bez skomplikowanej biurokracji.
Na naszych firmowych szkoleniach AI pokazujemy, jak wpiąć sztuczną inteligencję w procesy firmy tak, żeby wyciągnąć z niej maksimum i jednocześnie pozostać w zgodzie z obowiązującymi przepisami.