Co to znaczy w praktyce
Kiedy włączycie w aucie tempomat, oszczędza wam to pracy z pedałami, ale wciąż trzymacie kierownicę i patrzycie na drogę, żeby móc w każdej chwili zareagować. To właśnie human-in-the-loop, czyli człowiek w pętli. Sztuczna inteligencja napisze maila do skarżącego się klienta, wygeneruje umowę albo wyciągnie dane z faktury, ale zanim system kliknie „Wyślij” albo „Zapłać”, na ekranie pracownika pojawia się okno. Ten w 10 sekund sprawdza to wzrokiem i klika „Zatwierdź”. AI wykonała 90 procent pracy, człowiek dołożył 10 procent odpowiedzialności i pewności.
Dlaczego firmy muszą to znać
- Zapobieganie kosztownym błędom. AI potrafi halucynować, czyli zmyślać. Jeśli pozwolicie jej wysłać klientowi ofertę z wymyśloną ceną bez kontroli, możecie stracić pieniądze.
- Zachowanie ludzkiego tonu. Teksty od AI często brzmią odrobinę maszynowo albo zbyt formalnie. Człowiek potrafi przed wysłaniem dodać komunikacji właściwą emocję.
- Sytuacje brzegowe. AI poradzi sobie z ośmioma z dziesięciu standardowych faktur. Przy dwóch skomplikowanych albo nietypowych poprosi o pomoc ludzkiego kolegę.
- Szybsza adopcja technologii. Pracownicy nie będą się bać, „że AI ich zastąpi” ani „że coś zepsuje”, jeśli wiedzą, że to oni mają ostatnie słowo.
Przykład z praktyki
Sklep internetowy sprzedający rowery dostaje dziennie dziesiątki maili z pytaniami o dostępność towaru czy przebieg reklamacji. Wdrożyli narzędzie AI, które po przeczytaniu maila automatycznie przygotowuje projekt odpowiedzi wprost do skrzynki wsparcia. Narzędzie nie odpowiada jednak klientom samo (bo ryzykowałoby błędną poradą). Osoba z obsługi klienta czyta projekt, ewentualnie lekko go poprawia i wysyła jednym kliknięciem. Tym podejściem human-in-the-loop skrócili czas obsługi maila z 4 minut do 30 sekund, przy stuprocentowo zachowanej jakości odpowiedzi.
Na naszych firmowych szkoleniach AI uczymy właścicieli firm budować procesy automatyzacji tak, żeby oszczędzić maksimum czasu, a jednocześnie nie stracić kontroli nad ważnymi decyzjami.