Przejdź do treści
Firmowe szkolenia AI

Przetwarzanie kandydatów – o ludziach decydują reguły, nie AI

Dla firmy tradingowej z pomocą AI napisaliśmy skrypt, który codziennie przesuwa ok. 1 500 kandydatów według jasnych reguł. AI nie decyduje o nikim.

Punkt wyjścia

Firma tradingowa otwierała stanowiska juniorskie, na które zgłaszają się tysiące osób. Na jedno stanowisko potrafiło w miesiąc wpłynąć ponad tysiąc zgłoszeń. Rekruterka przeglądała je ręcznie: CV, odpowiedzi z formularza, LinkedIn. Nie nadążała, więc kolejnych stanowisk po prostu nie otwierano.

Problem

Rozwiązanie: skrypt, który napisała AI

AI posłużyła nam do napisania kodu. Samym przetwarzaniem kandydatów AI się już nie zajmuje. Robi to deterministyczny skrypt: przy tych samych danych zawsze daje ten sam wynik.

Skrypt działa w Google Cloud raz dziennie. Przez API łączy się z systemem do obsługi kandydatów (ATS) i przechodzi ok. 1 500 aktywnych kandydatów. Przy każdym sprawdza reguły, które spisała firma:

  1. Czy kandydat spełnia podstawowe warunki? Jeśli na przykład potrzebuje wizy, której firma nie jest w stanie załatwić, skrypt wysyła mu odmowę.
  2. Czy ma iść dalej? Jeśli spełnia kryteria ustalone przez hiring managera, skrypt zaprasza go do procesu i wysyła mu test.
  3. Czy zrobił test? Skrypt czeka od tygodnia do dwóch. Kto oddał test, przechodzi do kolejnej rundy. Kto nie, dostaje odmowę.

Rozmowy rekrutacyjne prowadzi zespół. Skrypt przygotowuje kolejkę i wysyła e-maile, o których zdecydowały reguły.

Najpierw próbowaliśmy z n8n i Make. Przy kodzie, który dziś pisze AI, te narzędzia niewiele wnosiły. Przez API można z kandydatem zrobić wszystko, na co pozwala ATS: dodać notatkę, zmienić etap, wysłać e-mail, umówić rozmowę.

Co się zmieniło

Co z tego wziąć do siebie

  1. AI nie musi siedzieć w procesie, żeby go zautomatyzować. Pisze kod i znika. W rekrutacji to bezpieczniejsza droga niż model, który ocenia ludzi.
  2. Najpierw reguły, potem kod. Dopóki hiring manager nie zapisze, czego szuka, nie ma czego automatyzować.
  3. Stanowiska juniorskie często padają przez wolumen, a nie przez brak chęci. Gdy kolejkę przejdzie skrypt, firma może je znowu otworzyć.

Jak to spróbować u was

Jeśli chcecie coś podobnego u siebie, zacznijmy od 15-minutowej rozmowy. Sprawdzimy, czy to ma u was sens i które ze szkoleń będzie najlepszym startem. Kolejne przykłady są w dziale Realizacje.

Chcecie czegoś podobnego u siebie? Zacznijcie od 15-minutowej rozmowy.